logo

W OSTATNIM NUMERZE

 

"Taxi Life" styczeń 2010

Najważniejsze tematy:

  • Taksówkarz - zawód czy sposob na dorobienie?
  • Wypowiedzi taksówkarzy i korporacji
  • Gdzie się podziały tamte postoje?
  • Nieopłacalny kurs
  • Wybierz najlepsze wycieraczki do szyb!

ARTYKUŁ

box

Pijany pasażer

Wieczorne kursy, zwłaszcza w weekend obfitują w pijanych pasażerów. To norma i wie o tym każdy kierowca taksówki. Zdarza się jednak, że pijani są agresywni, nabrudzą w samochodzie lub nawet nie zapłacą. Jak należy się wtedy zachować?

To historie, które zna chyba każdy kierowca taksówki i nie jedną pewnie mógłby sam opowiedzieć. Niestety przykre sytuacje zdarzają się dość często. W końcu to właśnie nietrzeźwi nie mogąc jechać samodzielnie samochodem decydują się na powrót do domu taksówką. Jak się wówczas zachowywać i o czym pamiętać? Nikt nie lubi mieć problemów, dlatego najczęściej lepiej nie dyskutować z pijanymi i nierzadko opryskliwymi pasażerami.

Historie z życia wzięte

O nieprzyjemnościach związanych z nietrzeźwymi klientami przekonał się już pan Krzysztof z Gdańska, taksówkarz z ponad dwudziestoletnim stażem. Któregoś piątkowego wieczora odwoził trzech pijanych mężczyzn na jedno z gdańskich osiedli. Mężczyźni nie tylko po dojechaniu na miejsce wysiedli nie zapłaciwszy ani grosza, ale jeszcze pogrozili, że jeśli będzie próbował coś zrobić to źle na tym wyjdzie. – Po prostu wyszli z samochodu. W momencie, gdy próbowałem coś powiedzieć, pogrozili mi, że jeśli chcę mieć cały samochód, to mam po prostu odjechać. Oczywiście, wyrazili się bardziej dosadnie, ale nie będę tego powtarzał – żali się pan Krzysztof. W takich wypadkach, jeśli nie wiadomo z kim ma się do czynienia, lepiej stracić te 50 zł (czy nawet więcej) niż ryzykować pobiciem, uszkodzeniem ciała czy samochodu. Sytuację pogarsza fakt, że zanim policja przyjedzie „delikwenci” po prostu uciekną. Znane są przecież takie przykre przypadki chyba w każdej korporacji.
Ale pan Krzysztof to nie jedyna ofiara nieuczciwych pijanych pasażerów. Podobne historie zdarzają się codziennie. – Pewnego popołudnia odbierałem jednego faceta z pracy. Facet był kompletnie pijany. Nie mam pojęcia dlaczego w takim stanie z niej wracał, ale nie to było najistotniejsze. Kiedy dowiozłem go pod wskazany przez niego adres i poprosiłem o płatność za kurs, zaczął się awanturować. Nie chciał wyjść z taksówki, był tak pijany, że ledwo był przytomny. Widząc, że mi nie zapłaci zadzwoniłem po policję, ale ta zanim przyjechała kilkanaście minut minęło. A ja przez ten czas musiałem się z facetem męczyć. Zdążył nawet zwymiotować na siedzenie samochodu. Poza tym jeszcze zanim przyjechali policjanci on wysiadł i krzyczał jakieś głupoty stojąc przy samochodzie. Im bardziej próbowałem go uciszać, tym bardziej był agresywny – opowiada pan Edmund, taksówkarz z Łodzi.
Jeśli taksówkarz potrafi zachować w takich sytuacjach zimną krew i nie dać się sprowokować to jeszcze można liczyć na jakieś wyjście z problemu. Sytuacja może się znacznie bardziej komikować, gdy i kierowcę poniosą nerwy. – Widziałam kiedyś awanturę i bójkę pomiędzy taksówkarzem a jego, jak się domyślałam, pijanym pasażerem. Zdaje się, że jednemu i drugiemu brakowało kultury. Bałam się, że zrobią sobie krzywdę, jednak na szczęście chwilę później pojawiła się interwencja – mówi Anna Leśniewska z Warszawy, świadek awantury

Co można zrobić?

Pierwszą najważniejszą linią obrony taksówkarza jest możliwość odmowy kursu pasażerowi, który w jakiś sposób budzi jego niepokój lub jest w takim stanie, że mógłby zagrażać życiu kierowcy. – Kierowca ma prawo odmówić wykonania kursu dla pasażera skrajnie pijanego – mówi Szef działu kierowców w jednej z korporacji warszawskich.
Jeśli natomiast dochodzi do jakiejś scysji z klientem, kierowca może powiadomić policję. Bywa, że po przyjeździe policji trudno jest ustalić, kto był winien zaistnienia całej sytuacji, ponieważ zdarza się, że taksówkarz (licząc na nieuwagę pasażera) nalicza zbyt wysoką stawkę lub sam zachowuje się agresywnie.
W niektórych korporacjach jest tak, że jeśli kierowca ma do czynienia z pasażerem, który jest pijany, awanturuje się lub nie chce zapłacić za kurs, powinien powiadomić o tym centralę. W tym momencie centrala jest zobowiązana wezwać policję, która niedługo później zjawia się na miejscu zdarzenia.
W mniejszych korporacjach natomiast bywa nieco inaczej. Zamiast policji, wzywa się tzw. pomoc koleżeńską. Kiedy trafi się agresywny klient przyjeżdżają szybko inne taksówki z tej samego korporacji, by pomóc koledze z pracy. Jednak wiele korporacji tego nie pochwala, ponieważ taksówkarzy też mogą ponieść nerwy i może dość do nieszczęśliwego w skutkach zdarzenia, ponieważ kierowcy sami postanowią wymierzyć „karę” pasażerowi zabierając mu pieniądze z portfela czy uderzając go. Warto pamiętać, że w takiej sytuacji kierowca jest także traktowany jak przestępca i wówczas nie ma dla niego „taryfy ulgowej”...

Aleksandra Galus

KOMENTARZ:

Zwróć uwagę na pasażera

Wioząc pasażera, obojętnie, kim on jest, należy zwrócić uwagę na kilka podstawowych kwestii. T.j. wyraz twarzy, ubranie, przedmioty, które trzyma w ręku. Już na pierwszy rzut oka możemy ocenić, czy dana osoba będzie sprawiała problemy podczas jazdy. Jeśli klient zachowuje się podejrzanie, np. grozi nam, klnie, lepiej zrezygnować z kursu. Natomiast, jak to często bywa, zwłaszcza w weekendy, nasz klient może być pod wpływem alkoholu (dlatego też korzysta z usług taksówkarza) i to będzie źródłem jego nietypowego zachowania. Może ono przybrać postać nadmiernej gadatliwości, wylewności, nachalności a nawet agresji.
W takich przypadkach warto być uprzejmym, przytakiwać, nie zadawać zbyt wielu pytań. Zgadzajmy się z klientem, gdy pod wpływem alkoholu narzeka na życie. W odpowiedzi na jego ubolewania możemy użyć takich zwrotów, jak: „To nie jest łatwe, gdy...”, „To może być niemiła sytuacja...”. Nie przypisując mu bezpośrednio konkretnych uczuć (np.: „Musi pan być zły...”, „Widać, że jest pani zdenerwowana...”) nie ryzykujemy, że się pomylimy lub zirytujemy klienta. Mówiąc w sposób pośredni „odgadujemy”, co może czuć pasażer i pozwalamy mu się bezpiecznie wygadać. Zawód taksówkarza, podobnie jak fryzjerki czy kosmetyczki, to nie tylko wyświadczenie usługi, ale i zapewnienie miłego towarzystwa. Zadowolony klient szybko do nas wróci i poleci nas innym znajomym.

Paulina Piechaczyk, psycholog i trener Catman Polska Sp. z o.o.


Copyrights 2009 taxilife Wszystkie prawa zastrzeżone

System Kentico CMS